Sztuczna inteligencja to dziś ogromne wsparcie w pracy tłumacza – potrafi przyspieszyć proces i pomóc w tworzeniu wstępnych wersji tekstu. Ale język to coś więcej niż zestaw słów i reguł gramatycznych. Dlatego zapytaliśmy Vanessę, tłumaczkę języka niemieckiego, jakie błędy AI zdarzaj ą się najczęściej i dlaczego praca native speakera wciąż jest niezastąpiona.
Sztuczna inteligencja zmieniła świat tłumaczeń. W kilka sekund potrafi przetworzyć tekst i dać nam zrozumiałą wersję w innym języku. To ogromne ułatwienie – zwłaszcza wtedy, gdy liczy się czas. Ale czy takie tłumaczenie wystarczy zawsze i wszędzie?
Język to nie tylko gramatyka i słownictwo. To także niuanse kulturowe, poczucie humoru, idiomy czy styl właściwy danej branży. I właśnie tu pojawiają się ograniczenia AI. Żeby pokazać, gdzie najczęściej „potyka się” sztuczna inteligencja, poprosiliśmy naszych tłumaczy o przykłady z codziennej pracy.
O swoich doświadczeniach opowiada Vanessa, tłumaczka języka niemieckiego.
Tłumaczenia automatyczne i przez AI – jakie błędy najczęściej popełnia sztuczna inteligencja podczas tłumaczenia tekstu?
1. Idiomy i powiedzenia
Vanessa: „AI wciąż tłumaczy idiomy dosłownie. Na przykład Er hat es sich auf der Zunge zergehen lassen zamienia na Rozpuścił to sobie na języku, zamiast po prostu Rozkoszował się smakiem.”
Idiomy to esencja kultury języka – ich dosłowne tłumaczenie brzmi obco i sztucznie. Doświadczony tłumacz potrafi od razu wyczuć, kiedy należy znaleźć lokalny odpowiednik, a kiedy pozostawić oryginalną formę.
2. Terminy bez odpowiednika
Vanessa: „AI czasem próbuje na siłę przełożyć słowa, które powinny zostać w oryginale. Tak było w przypadku Crowdsourcing przetłumaczonego jako Massenbeschaffung.”
W tym przypadku „Massenbeschaffung” zupełnie nie oddaje sensu oryginału. Tłumacz wie, że lepiej zostawić angielskie „Crowdsourcing” lub w razie potrzeby dodać krótkie wyjaśnienie – tak, by odbiorca nie został wprowadzony w błąd.
3. Ironia i język potoczny
Vanessa: „AI gubi się przy ironii, sarkazmie czy nacechowanych emocjami dialogach – często spotykałam to przy lokalizacji gier.”
Humor, emocje czy potoczne zwroty są trudne nawet dla ludzi uczących się języka, a co dopiero dla algorytmu. Tłumacz nie tylko rozumie ton wypowiedzi, ale też potrafi go przełożyć tak, by działał w języku docelowym.
4. Długie zdania i złożone słowa
Vanessa: „W niemieckim mamy słowa takie jak Arbeitssicherheitbeauftragter. AI potrafi to przełożyć jako Obowiązany do bezpieczeństwa pracy zamiast prostego Inspektor ds. BHP.”
Niemiecki słynie z długich, skomplikowanych zdań i wieloczłonowych wyrazów. AI często się w nich gubi, tworząc nieporadne kalki. Tłumacz wie, jak uprościć konstrukcję i wybrać naturalny termin, który brzmi dobrze po polsku.
5. Marketing i slogany
Vanessa: „Hasła reklamowe i krótkie slogany to pięta achillesowa AI.”
Slogan musi być błyskotliwy i wywoływać emocje – dosłowność nie działa. Tłumacz łączy znajomość języka z kreatywnością, dzięki czemu hasło faktycznie przemawia do odbiorcy i spełnia swoją rolę sprzedażową.
6. Terminologia w dokumentach
Vanessa: „AI czasem zmienia słowa na synonimy, żeby uniknąć powtórzeń. Ale w umowach czy instrukcjach musi być konsekwencja. Jeśli mamy Zleceniodawcę albo Urządzenie, to tak powinno zostać do końca.”
W tekstach prawnych i technicznych powtarzalność nie jest błędem – jest wymogiem. Tłumacz rozumie wagę spójnej terminologii i dba o to, by nie pojawiały się niepotrzebne rozbieżności.
Tłumaczenie AI czy native speaker? Podsumowanie
Jak pokazują spostrzeżenia Vanessy, AI może być pomocnym narzędziem, ale nie zastąpi doświadczenia i wyczucia językowego tłumacza. Tam, gdzie liczy się sens, emocje i kontekst kulturowy – człowiek zawsze wypada lepiej niż algorytm.
Dlatego jeśli chcesz, by Twoje treści naprawdę trafiały do odbiorców, warto powierzyć je w ręce native speakerów.
Przeczytaj także: Dlaczego AI nie wystarczy? Petra o tłumaczeniach na język czeski
