AI może być użyteczna, kiedy potrzebujemy szybkiego tłumaczenia albo chcemy zrozumieć ogólny sens tekstu. Ale w praktyce język to coś więcej niż słowa – to także kontekst, poprawność gramatyczna, niuanse kulturowe i bezpieczeństwo prawne. Lubomir, tłumacz języka słowackiego, podzieli ł się swoimi doświadczeniami z korekty tekstów generowanych przez sztuczną inteligencję i pokazał, jak bardzo różnią się one od profesjonalnego tłumaczenia.
Tłumaczenia generowane automatycznie – czy w przypadku języka słowackiego to dobry pomysł?
Tłumaczenia maszynowe mogą wydawać się szybkim i tanim rozwiązaniem, ale w efekcie często kryją w sobie ryzyko, którego na pierwszy rzut oka nie widać. W języku słowackim szczególnie mocno ujawniają się problemy z poprawnością gramatyczną, „fałszywymi przyjaciółmi językowymi” oraz specjalistyczną terminologią. A w przypadku sklepów internetowych czy producentów działających na rynkach zagranicznych może to oznaczać nie tylko utratę profesjonalnego wizerunku, ale też ryzyko prawne.
O swoich doświadczeniach opowiada Lubomir, tłumacz języka słowackiego.
Lubomir: „Z tłumaczeniami generowanymi przez AI jest jak z nauką języka. Po pierwszych lekcjach masz wrażenie, że umiesz już wystarczająco dużo, aby się dogadać, jednak w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie… Posłużę się moim przykładem, bo na przykładach najlepiej widać, co mam na myśli.”
Lubomir opowiedział nam zabawną historię sprzed lat, jak umówione spotkanie „na dworcu” w Żylinie zakończyło się fiaskiem, bo Polak miał na myśli dworzec kolejowy, a Słowak – rynek. Innym razem, zamawiając obiady dla grupy turystycznej, Lubomir przekonał się, że pečeň to wątroba, a nie pieczeń. Wnioski? Bliskość języków polskiego i słowackiego bywa zdradliwa.
Tak samo działa AI – tworzy pozornie poprawny tekst, który w praktyce gubi się w kontekście.
Lubomir porównuje AI do koparko-ładowarki: „koparko-ładowarka wykopie dół pod basen, tak AI nawrzuca materiału słownego i przyspieszy pracę. Ale dopieszczenie tekstu to już robota człowieka. Przy prostych opisach oszczędza czas, ale im bardziej tekst wyszukany i bogatszy językowo, tym więcej trzeba poprawiać ręcznie.”
AI jest więc narzędziem wspierającym, ale nie zastępującym tłumacza – tak jak kino nie zastąpiło teatru, a telewizja kina.
Na co trzeba uważać przy tłumaczeniach AI?
„Słowna koparka“ ma ogromną moc – tak jak ta prawdziwa. Nie można jej jednak zostawić bez nadzoru. Bo łatwo rozwali nie tylko tekst, ale i cały ogród obok planowanego basenu. Tłumacze automatyczni bywają przydatni, ale też zabawni, co potwierdzają przykłady podane przez Lubomira.
1. Mieszanie języków
Lubomir: „AI lubi mieszać czeski i słowacki. Na przykład: Ruční extrudér na hlínu zamiast Ručný extrudér na hlinu.”
Drobne nieścisłości robią w efekcie wielką różnicę – tłumacz je wyłapuje.
2. Tłumaczenie nazw, które nie powinny być tłumaczone
Lubomir: „AI potrafi przełożyć nawet to, czego tłumaczyć nie wolno. Na przykład: Mudtools jako „narzędzie do błota”.”
W nazwach produktów trafiają się anglicyzmy czy wprost angielskie wyrazy – a AI przekłada je wszystkie jak leci. Doświadczony tłumacz z metaforycznym skalpelem takie potworki usuwa bezbłędnie zostawiając oryginalną nazwę i podając kontekst, zamiast produkować kuriozalne „narzędzia do błota”.
3. Brak myślenia o rynku docelowym
Lubomir: „AI przetłumaczy: Bon podarunkowy może mieć wartość 50 PLN. Poprawnie językowo, ale na Słowacji walutą jest euro – i to tłumacz powinien uwzględnić.”
AI nie dostosuje tekstu do realiów kraju. Tłumacz – zawsze.
4. Humor i metafory w wydaniu AI
AI tłumacząc z j. polskiego na j. słowacki: „Glazura uzyskuje kolor z rosnącą niebieską wypalaniem i lekkim krwawieniem.”Po korekcie: „Glazura przy niskiej temperaturze wypału uzyskuje kolor, który wraz ze wzrostem temperatury staje się przezroczysty i lekko krwisto-czerwony.”
AI tłumacząc z j. polskiego na j. słowacki: „Żebro na kieliszki do wina umożliwia znalezienie wirtualnego ciała garnków, które znajdują się w kółeczku.”
Po korekcie: „Skrobak do kieliszków umożliwia formowanie jednolitych kształtów wyrobów na kole garncarskim.”
Humorystyczne potworki AI bawią, ale w komunikacji z klientem są kompromitujące.
5. Diakrytyka, która zmienia znaczenie
Lubomir: „W słowackim długości są kluczowe – potrafią zmienić całe znaczenie. AI tu się gubi. Przykład: panský (pański) i pánsky (dla panów).”
Tylko native speaker jest w stanie takie niuanse wyłapać i poprawić.
6. Gdy brak oryginału
AI tłumacząc z j. polskiego na j. słowacki: „Idealny dla efektu powierzchniowego i wcierania w kurz.”
Po korekcie: „Idealny do efektu lustrzanego i do stosowania proszków.”
Bez oryginalnego tekstu ryzyko rośnie. Dlatego tłumacz zawsze podkreśla wagę dostępu do źródła.
7. Najbardziej ryzykowne – pojedyncze słowa i brak kontekstu
AI tłumacząc z j. słowackiego na polski: účinkujúci – „występujący”
Po korekcie: „wykonawca (budowy)”
AI tłumacząc z j. słowackiego na polski: návraty – „powroty”
Po korekcie: „zasady zwrotu towaru”
Kontekst to klucz – a AI go często nie rozumie.
8. Ryzyko prawne w e-commerce
Lubomir: „Zgodnie z przepisami informacje w reklamach, ofertach i opisach produktów muszą być prawdziwe. Źle przetłumaczone informacje mogą być potraktowane jako wprowadzające w błąd i prowadzić do sporów z klientami.”
Tutaj widać, że stawką jest nie tylko estetyka tekstu, ale też bezpieczeństwo prawne firmy. Tłumacz dba o precyzję i spójność, dzięki czemu ryzyko nieporozumień jest minimalne.
9. Parametry techniczne i język specjalistyczny
Lubomir: „Największe ryzyko pojawia się, gdy AI tłumaczy parametry techniczne, pojęcia prawnicze albo specjalistyczne. Błąd w liczbie, rodzaju albo przyimku może całkowicie zmienić znaczenie zdania”. Przykład:
Tekst źródłowy PL: szkło hartowane grubości 5 mm
Tłumaczenie AI.: sklo s hmotnosťou 5 mm
W SK oznacza to: szkło o wadze 5 mm
Prawidłowe tłumaczenie przez native speakera: tvrdené sklo s hrúbkou 5 mm
W tekstach technicznych czy prawnych każdy szczegół ma znaczenie. Tłumacz rozumie kontekst i wie, jak uniknąć z pozoru śmiesznych, ale w praktyce krytycznych błędów.
Dlaczego tłumaczenia AI trzeba sprawdzać i poprawiać? Podsumowanie
Lubomir podkreśla, że AI potrafi stworzyć tekst szybki, ale nie zawsze poprawny. Ryzyko wizerunkowe, błędy w parametrach technicznych czy problemy prawne to realne zagrożenia, których można uniknąć powierzając tekst tłumaczowi.
Dlatego jeśli chcesz, by Twoje treści były nie tylko poprawne językowo, ale też bezpieczne i profesjonalne – warto postawić na native speakerów.
Przeczytaj także:
Dlaczego AI nie wystarczy? Petra o tłumaczeniach na język czeski
Dlaczego AI nie wystarczy? Vanessa o tłumaczeniach na język niemiecki
Dlaczego AI nie wystarczy? Arentje o tłumaczeniach na język niderlandzki
